niedziela, 7 lipca 2013

1. Meet Niall

Poprawiłam tył mojej sukienki, którą kazano mi nosić do pracy w kateringu. Dzisiejszego wieczoru, Crowne Plaza - hotel, w którym pracowałam, miał urwanie głowy, poprzez jakiś zespół.
Zadzwoniłam po taksówkę, gdyż mój samochód ponownie się zepsuł. Po piętnastu minutach drogi, zapłaciłam taksówkarzowi i weszłam do hotelu. Podeszłam do Emmy, która była jedną z niewielu osób, które można było zatrzymać, pracujących tutaj.
- Hej, Lissa!
- Cześć, Em. Więc ten zespół jeszcze nie przyjechał?
- ''Ten zespół''?! - zapytała w szoku, jakbym właśnie znieważyła jej matkę. - One Direction nie są tylko tym zespołem! Oni są pięcioma bogami seksu. Są niesamowicie utalentowani, słodcy, gorący... - przerwałam jej, zanim skończyła mówić.
- Skąd możesz wiedzieć, że są bogami seksu? - zapytałam, rozbawiona jej fangirl'ingiem.
- Oni są jak chodzący seks. - usłyszałam czyjś głos za swoimi plecami. Odwróciłam się i zobaczyłam kolejnego pracownika, Charlie. Nie, nie Charlie jako skrót od Charlotte, ale Charlie, jako normalnego kolesia. I właśnie w takich momentach, możesz powiedzieć, że pewnie jest gejem. Przewróciłam oczami.
- Po prostu nie łapię, co takiego świetnego w nich jest... - Zauważając ich wrażenie, mogę spokojnie powiedzieć, że uspokojenie się mogłoby im zająć do godziny. Zanim oni w ogóle mogliby coś powiedzieć, ja zaczęłam ponownie mówić. - Myślę, że to już czas na rozpoczęcie pracy.
Emma spojrzała na zegarek i zapiszczała. 
- O mój Boże! Będę w jednym pomieszczeniu z One Direction! - powiedziała, pomiędzy swoimi próbami złapania oddechu.
- Przynajmniej masz u nich jakieś szanse... - poirytowany Charlie wymruczał powoli, co sprawiło, że ja i Emma wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Gdy jeden z nich okaże się gejem, a ja zacznę się z nim spotykać, będziecie żałowały swojego śmiechu.
Uniosłam brwi w reakcji na jego straszne groźby i poszłam w kierunku kuchni, by zająć się jedzeniem.
Nagle rozdrażniona pięćdziesięciokilkuletnia suka, zwana też naszą szefową, Terri, podeszła do naszej trójki. Nie lubiła nas, z kilku swoich powodów. Nie lubiła faktu, że Charlie był gejem, a my nie miałyśmy temu nic przeciwko. Nie lubiła także faktu, że gdy możemy pracować razem, zawsze zaczynamy się śmiać i wspólnie żartować, ponieważ to było dla niej nieprofesjonalne, bo na prawdę nienawidziła szczęścia, gdyż ona go nie posiadała. Może całe jej szczęście odeszło, gdy jej cycki zaczęły stawać się obwisłe i zwiotczałe. A może ponieważ jest samotna (a jeśli nie zmieni swojego nastawienia do życia, będzie samotna na wieki...) Ale niezależnie od powodów, zawsze była suką.
- Gdzie do cholery byliście?! Jesteście zobowiązani zgłaszać się tutaj 5 minut wcześniej! - skarciła nas.
- Przepraszamy. - wymruczeliśmy, nie będąc wcale chętni do przeprosin, nie zrobiliśmy nic złego. 
- Bierzcie się do roboty. - Terri zakończyła nachmurzona i wkurzona wyszła, pewnie poszła wyładowywać swój gniew na kimś innym.
- Nie znoszę jej, to homofobiczna pizda.
Spojrzałam na Charlie'go, lekko wstrząśnięta jego doborem słów. Emma natomiast uśmiechnęła się lekko.
- Widzę, że bierzesz stronę z książki Niall'a.
- Nie zachowujecie się jak dziewięciolatki w tym fandomie?! - Patrzyłam na moich znajomych lekko zszokowana i zmieszana, oni tylko wzruszyli ramionami, jakby to nie było nic wielkiego.
- Cóż, lepiej wróćmy do pracy, zanim Terri wróci, nie chcę znów marnować na nią czasu. - powiedziała Emma.
- Prawda. - Charlie zgodził się z nią, gdy wchodziliśmy do pomieszczenia.
~*~
Minęły około 2 godziny, a Emma nie rozmawiała z żadnym z członków zespołu. Widziała ich, ale nie przechodzili blisko niej, a nie chciała wyjść na jedną z fanek. Ale ja wiedziałam, jak tylko jeden z nich wziął coś z tacy, którą ona trzymała, mogła szybko przejść na tryb super fangirl'ingu.
Stałam obok Charlie'go, rozmawiając z nim, podczas gdy próbował uspokoić swoje serce na normalny poziom. Potrzebował hiperwentylacji, gdy jeden z nich przechodził obok niego w promieniu pięciu metrów. Ta, nic nowego.
~*~
Przyjęcie właśnie się skończyło, ale naprawdę nigdzie nie widzieliśmy żadnego z nich opuszczającego salę, co sprawiło, że Emma i Charlie byli rozczarowani. Lekko przy tym chichocząc, pożegnała się z przyjaciółmi i wyszłam, kierując się w stronę domu, bo byłam cholernie zmęczona.
Podczas mojej drogi, zauważyłam, że śledzi mnie czarny SUV, co bardzo mnie przeraziło, więc przyspieszyłam tempa. Gdy ja szłam szybciej, samochód także przyspieszał. Aktualnie, zaczynałam biec, jednak bycie tak niezdarną osobą, jaką jestem, nie było łatwe, upadłam.
Cholera.Cholera.Cholera. Zostanę porwana, zgwałcona, a potem umrę.
Gdy zobaczyłam, że cień jest bliżej i bliżej, wiedziałam, że teraz nie ma dla mnie ucieczki. Powoli spojrzałam w górę i zobaczyłam...Niall'a Horana?
- Wszystko w porządku, skarbie? Zobaczyłem cię, gdy szłaś sama i uznałem, że to nie jest dla Ciebie bezpieczne, więc chciałem cię podwieźć.
- Ta, po prostu myślałam, że jesteś gwałcicielem czy coś, a moja kostka boli jak cholera. 
Cicho zachichotał.
- Przepraszam, kochanie. Nie miałabyś nic przeciwko, gdybym zaniósł cię teraz do swojego samochodu?
- Nie, jestem w pełni zdolna do samotnego wracania do domu. - powiedziałam poważnym głosem.
- Skoro tak myślisz... - odpowiedział, cokolwiek-mówisz-wiem-że-mam-rację tonem, co mnie strasznie wkurzyło.
Tak szybko jak wstałam, upadłam. Pieprzyć moje życie.
Spojrzał w dół, na mnie.
- Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy, jestem tutaj dla ciebie, skarbie.
Wywróciłam oczami. 
- Czy możesz pomóc mi wstać? - wymruczałam delikatnie i cicho.
- Co to było?  - zapytał bezczelnie.
- Zamknij się i pomóż mi wstać. - uśmiechnął się głupio i podniósł mnie łatwo, ponieważ był jakieś 5 cali wyższy ode mnie. Ułożył mnie na miejscu pasażera w jego samochodzie, a sam zajął miejsce kierowcy. Powiedziałam mu swój adres, który wpisał w nawigator, ale oczywiście nie odjechał od razu.
- Wciąż nie znam twojego imienia, kochanie.
- Tylko dlatego, że nie musisz. - odpowiedziałam.
- Zważając na to, że odwożę cię do domu, a nie odjadę zanim nie powiesz mi swojego imienia, nie masz wyboru. 
Pieprzyć go.
- Alyssa.
- Cóż, Alyssa. Jestem Niall.
- Wiem, mam przyjaciół directioners, którzy mają naprawdę popieprzone i brudne myśli o Was. Czego uczycie swoich fanów?
Zaśmiał się na moją odpowiedź.
- Miałam na myśli, mojego przyjaciela Charlie. Jest gejem, ale zanim stał się directioner, nigdy nie przeklinał, a dzisiaj nazwał naszą szefową ''homofobiczną pizdą''. Jakbyście psuli swoje dzieci. - powiedziałam. On uśmiechnął się przez moje słowa.
Około 5 minut później byliśmy pod moim domem. Chciałam wysiąść, jednak on zablokował samochód.
- Okej, poważnie, zaczynasz się zachowywać jak gwałciciel. Śledzisz dziewczyny swoim czarnym SUV, zabierasz je do samochodu, a potem blokujesz drzwi, by nie mogły wyjść.
- Po prostu chciałbym wiedzieć czy umówisz się ze mną.
- Nie. - powiedziałam dosadnie, nawet o tym nie myśląc.
- Dlaczego nie?
- Ponieważ nie chodzę na randki.
- Jesteś lesbijką? - zapytał.
- Nie, po prostu nie chodzę na randki, bo nie mam wystarczająco czasu.
- Nie znajdziesz dla mnie trochę czasu? - zapytał trochę obrażony.
- Nie, nie mogę, a nawet jeśli bym mogła, nie poszłabym z Tobą na randkę.
- Cóż, nie jest tak źle.
- I dlaczego tak jest?
- Ponieważ nie pozwolę ci opuścić tego samochodu, dopóki nie dasz mi swojego numeru i nie zgodzisz się na pójście ze mną na randkę.
Spojrzałam na niego, gotowa dać mu w twarz.
- Nienawidzę cię. - w końcu powiedziałam.
- Więc, czy to jest tak?
- Biorąc pod uwagę to, że nie mam wyboru, tak.
Dałam mu swój numer z nadzieją, że zapomni o mnie.
To było całkowicie niemożliwe.

___

Oto pierwszy rozdział przetłumaczony przeze mnie. Mam nadzieję, że nie ma większych błędów i będzie się Wam miło czytało. Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach, zapraszam do zakładki 'info', w której możecie zostawiać swoje nicki na twitterze :)

3 komentarze:

  1. Yay, zapowiada się ciekawie. :3
    Czekam na kolejny rozdział. Pierwsza randka tej dwójki może być interesująca. c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpadłam na ten blok przypadkowo ale już mi się podoba :) czekam na kolejny rozdział i życzę szczęścia w tłumaczeniu xxx

    OdpowiedzUsuń